Mateusz Klinowski » dowiedz się więcejRada Miejska

Radni znów o EKO i kompromitacja śmieciowych ekspertów

Rada Miejska
img_0340.jpg

Odbyło się kolejne spotkanie połączonych komisji Rady Miejskiej poświęcone ewentualnemu zbyciu mniejszościowych udziałów Gminy w spółce EKO w Choczni. Radni zadawali pytania, a miejscowi samozwańczy eksperci oskarżali.

Tematem obrad radnych znów było znalezienie najlepszego dla Gminy rozwiązania problemu rozbudowy EKO. W skrócie: sprzedajemy mniejszościowy udział w spółce nie przynoszącej większych dochodów, czy dokładamy do prywatnej firmy 4 mln zł, które potrzebne są na inne zadania Gminy? A może nie robimy nic i tracimy majątek Gminy, bo to oznacza właśnie zakończenie działalności przez spółkę? Odpowiedź wydaje się oczywista, a radni podejmą decyzję już w najbliższą w środę.

Brak decyzji Rady Miejskiej oznacza, że “wtopimy wszyscy”

Oprócz zarządu EKO oraz przedstawicieli EMPOL na obrady zaproszono również Marcina Chełkowskiego, przewodniczącego Komisji Rewizyjnej EKO – wskazanego do jej składu jeszcze przez Ewę Filipiak. Chełkowski jest specjalistą od rynku odpadów, zajmuje się projektowaniem wysypisk, ich rekultywacją. Był również doradcą rządowym do spraw wprowadzania „reformy śmieciowej” i sam prowadził wysypisko. W radzie nadzorczej EKO reprezentuje interesy Gminy Wadowice.

M. Chełkowski odpowiadał m.in. na pytania dotyczące opłacalności prowadzenia wysypiska. Podkreślał, że rentowność spółki nie zapewnia jej zdolności kredytowej w bankach, a samo wysypisko jest dla Gminy Wadowice “strupem”, który wymagać będzie coraz większych nakładów finansowych.

“Wzrastają wymagania prawne i jeżeli obaj współwłaściciele EKO im nie sprostają, wtopimy wszyscy.” – ostrzegał Marcin Chełkowski – “Zamknięcie składowiska oznacza, że Gmina Wadowice będzie przez 30 lat pokrywać koszty rekultywacji. W Zakopanem popełniono ten błąd i miasto płaci 600 000 zł rocznie na utrzymanie nieczynnego składowiska.”

Choć M. Chełkowski to już kolejny ekspert, który potwierdza słuszność decyzji o sprzedaży mniejszościowych udziałów Gminy w spółce EKO, część radnych nadal zdaje się nie rozumieć powagi sytuacji, o uwarunkowaniach rynkowych nie wspominając. W ich ustach często pojawia się argument, że jeżeli pozbędziemy się wysypiska, oznaczać to będzie wzrost opłat za odpady ponoszonych przez mieszkańców. Posiadanie wysypiska ma być bowiem sposobem na utrzymanie tych opłat na niższym poziomie. 

Pozwoliłem sobie dokonać zestawienia opłat ponoszonych przez mieszkańców w sąsiednich gminach. Opłaty ujęto za pojedynczy odbiór (może być ich kilka w miesiącu), nie uwzględniono też zmniejszania się opłat od kolejnych członków rodziny (gminy różnie rozwiązują ten problem). Wykres nie pozostawia wątpliwości – opłata śmieciowa nie zależy od posiadania przez gminę własnego wysypiska.

stawki za odpady - ramka napisy

Zresztą, do podobnych wniosków można dojść porównując po prostu stawki odbioru od mieszkańca (niezależnie od ilości odbiorów w miesiącu) w gminach. Wynik porównania jest ten sam.

pełne stawki za odpady

W czasie obrad komisji poruszono jeszcze jeden wątek – ryzyko regulacyjne, jakie ponosi Gmina Wadowice uczestnicząc w interesie pod nazwą EKO. Ciągle zmieniające się przepisy, zaostrzanie wymogów środowiskowych powodują, że EKO wymaga i będzie wymagać kolejnych nakładów finansowych. Po co mają je ponosić mieszkańcy, skoro może podmiot prywatny?

Ciągle pada też pytanie o to, że skoro wysypisko nie zarabia, to dlaczego prywatny podmiot (EMPOL) nie tylko w nie zainwestował, ale być może teraz będzie skłonny je kupić? Odpowiedź już wielokrotnie padała: EMPOL zarabia na odbiorze śmieci, traci na składowaniu, ale bez składowania nie byłby w stanie świadczyć usługi odbioru. Ma więc po co kupować wysypisko, a Gmina Wadowice niespecjalnie ma powody, aby je utrzymywać.

Zbigniew Targosz i Józef Brynkus – znają się niemal na wszystkim

Eksperci oskarżają i… rozśmieszają

Oprócz radnych w czasie obrad głos zabrali również samozwańczy “eksperci”: znany z awantur poseł Józef Brynkus oraz sekundujący mu były rzecznik poprzedniego starosty Zbigniew Targosz. 

Poseł Brynkus przedstawia się jako ekspert od rynku odpadów i uczestnik prac legislacyjnych. Szybko okazało się, że „ekspert” wiedzy nie posiada, a prezentowane radnym rozwiązania prawne, nad którymi poseł podobno osobiście pracuje, nigdy nie istniały. Zawstydzony przez prawnika EMPOL poseł siedział więc przez część obrad w kącie sali, bezskutecznie próbując odnaleźć w tekście ustawy przepisy, które rzekomo sam przygotował. W międzyczasie zdążył oskarżyć obecnych na sali gości Rady Miejskiej o oszustwo i kłamstwo. Powodem miała być sytuacja… w Raciborzu, o której poseł również okazał się mieć zdawkowe informacje… ze słyszenia.

W podobnym tonie i z podobnym skutkiem wypowiadał się drugi z ekspertów, niedoszły radny Zbigniew Targosz. On z kolei oskarżał Gminę Wadowice o “wyprowadzanie pieniędzy” do EMPOL. Po zakończeniu spotkania krzyczał o przestępstwie “w białym kołnierzyku”. Zdradził również pomysł na rozwój EKO – bankructwo osiągnięte dzięki celowemu działaniu na szkodę spółki, wrogie jej przejęcie przez gminę i zakup śmieciarek do obioru odpadów. Tak zrobiłby Targosz, gdyby był burmistrzem. Niestety, obecny burmistrz “nie potrafi prowadzić prywatnej firmy” – krytykował.

śmieciarki

Kilka pomysłów na rozwój spółki EKO wg lokalnych ekspertów śmieciowych. Śmieciarki z akcesoriami są dość tanie.

Oczywiście działanie na szkodę spółki to przestępstwo, burmistrz stoi na czele gminy, a nie prywatnej spółki, ale “ekspert” Targosz nie musi tego wiedzieć. Prezesom EMPOL proponował kredyt w banku („przecież banki dają kredyty”), a Gminie zakup śmieciarek po 100 000 zł za sztukę. Koszt śmieciarki oscyluje w okolicach 700 000 zł, ale dla „eksperta” nie miało znaczenia. Pan Targosz po prostu chciałby pobawić się śmieciarkami w firmę – oczywiście na koszt banków i mieszkańców. 

“Pójdziecie siedzieć” – skwitował obrady Krzysztof Sitko, asystujący posłowi Brynkusowi, zwracając się do obecnego na sali prezesa EKO z ramienia EMPOL. W ten sposób wygląda rozmowa o problemach Gminy. W takiej atmosferze trudno prowadzić obrady radnych i spotkania poświęcone poważnym zagadnieniom finansowym.

PS. A tu jeszcze nagranie z poprzednich obrad komisji Rady Miejskiej na temat sytuacji w EKO.