Mateusz Klinowski » dowiedz się więcejDziałania

Umorzone śledztwo w sprawie EKO

Działania
eko

Prawie roku temu zakończyło się śledztwo w sprawie rzekomego przestępstwa przy próbie sprzedaży udziałów w spółce EKO. Przestępstwa nie stwierdzono, a wszystkie moje działania uznano za prawidłowe. Wyśmiano za to argumenty autorów donosu: panów Wyroby i Brynkusa.

Wracam dzisiaj do sprawy sprzedaży mniejszościowych udziałów gminy w przedsiębiorstwie EKO, które prowadzi wysypisko w Choczni. Rekomendowałem radnym zbycie naszych udziałów (o sprawie więcej tutaj) co było powodem donosu do prokuratury. Śledztwo zakończyło się kompromitacją donosicieli i choć o jego zakończeniu pisały lokalne media, warto jednak o tym przypomnieć, skoro te same osoby znów stawiają mi zarzuty.

postanowienie eko (1)

 

postanowienie eko (2)

Prokuraturę o rzekomych nieprawidłowościach dotyczących wysypiska w Choczni zawiadomili dwaj lokalni „znawcy” tematów wszelakich: Edward Wyroba, który bezskutecznie składa na mnie donosy od 2014 roku, kiedy to zostałem burmistrzem (wcześniej składał na moich poprzedników) oraz poseł Józef Brynkus, który o przestępstwa oskarżał już w swojej karierze wójt Wieprza (rakiem wycofał się z oskarżeń przed sądem) czy komendanta Policji w Wadowicach, i to na forum Sejmu (okazało się to pomówieniem, ale komendanta z przyczyn politycznych Minister Błaszczak zdymisjonował).

Przestępstwem miał być sam pomysł sprzedaży mniejszościowych udziałów w spółce (choć decyzji w ogóle w tej sprawie nie podjęto – należała ona do Rady Miejskiej) oraz błędna wycena gruntów należących do spółki, którą sporządził biegły rzeczoznawca.

W toku ustaleń prowadzący śledztwo prokurator zauważył, że twierdzenia E. Wyroby całkowicie mijały się z prawdą, a stawiane przez niego zarzuty nie miały żadnych podstaw. Wyroba nie zapoznał się nawet z wyceną przedsiębiorstwa, znał ją tylko ze słyszenia! Nie będąc kompetentnym w temacie wycenił wartość spółki na 60 mln zł (a więc kilkukrotnie ją zawyżając), jednak nie potrafił wytłumaczyć, skąd wziął taką kwotę. Analogicznie oceniono zawiadomienie posła J. Brynkusa. 

Prokurator uznał również, że wszystkie podejmowane przeze mnie działania podyktowane były koniecznością zapewnienia spółce finansowania koniecznego do rozbudowy składowiska i wynikały z procedur ustawowych. A także, że w całej sprawie zachowałem szczególna staranność i chroniłem mienie Gminy. Nie było też postaw do kwestionowania rzetelności opinii rzeczoznawcy dotyczącej majątku spółki – została ona sporządzona prawidłowo.

Domorośli eksperci mają niewielką wiedzę, ale za to dużą łatwość stawiania zarzutów

Domorośli eksperci (na zdjęciu: Sitko, Targosz, Brynkus) mają niewielką wiedzę, ale za to dużą łatwość stawiania zarzutów

Niestety, doniesienia składane przez Wyrobę i Brynkusa,a także ich wypowiedzi publiczne czy na forum Rady Miejskiej nie tylko obnażały niewiedzę obu panów, lecz również wystawiały fatalne świadectwo Wadowicom – miasta, w którym ludzi obrzuca się błotem tym łatwiej, im mniejsze ma się własne dokonania.

Więcej o tym pisałem w tekście „Kompromitacja śmieciowych ekspertów”. To niestety jedna z tych twarzy Wadowic, którą niełatwo będzie zmienić.