Mateusz Klinowski » dowiedz się więcejDziałania

Rowerowa rewolucja nadjeżdża do Wadowic

Działania

Zaplanowaliśmy sieć dróg i ścieżek rowerowych. Niebawem składamy wnioski o ich finansowanie. Jeżeli plany uda się zrealizować, Wadowice staną się miastem rowerów.

Nie mam i nie chcę mieć samochodu. To nie tylko wybór ideologiczny, ale przede wszystkim wygoda. Zresztą, samochód z silnikiem spalinowym powoli przechodzi do historii. Zachodnie miasta wprowadzają ograniczenia wjazdowe, a państwa bariery podatkowe. Europejskie rządy planują zakazać lub poważnie ograniczyć sprzedaż aut spalinowych, o czym w Polsce, która węglem przecież jeszcze stoi, mówi się niewiele.

Dlaczego odchodzimy od aut? Bo model rozwoju gospodarczego oparty na rozbudowie sieci ulic i autostrad, zachęcających do jeżdżenia samochodem wszędzie i przy każdej okazji, okazał się chybiony. W Polsce spostrzeżenie to nie mieści się jeszcze nikomu w głowie, a rząd PIS chętnie wprowadziłby w samochodach silniki parowe, opalane węglem z polskich kopalni. Świadomość rządzących przekłada się zaś na poglądy rządzonych.

I tak, słuchając i czytając pomysły mieszkańców Wadowic na rozwiązanie problemów komunikacyjnych, dojść można jedynie do wniosku, że źródłem zakorkowania miasta jest niewystarczająca ilość dróg. Rozwiązanie oczywiste, wręcz się narzucające. Niestety, rzeczywistość nie jest aż tak prosta. Badania naukowe dowodzą, że inwestycje w nowe drogi rozwiązują problem korków na jakiś czas, ale potem wracamy do punktu wyjścia. Okazuje się bowiem, że źródłem korków jest raczej niewłaściwe planowanie przestrzenne miasta i prowokowane przezeń złe nawyki – nadmierna ilości samochodów i wykorzystywanie ich w nieracjonalny sposób.

Rozumiem sytuacje osób, które, wobec braku komunikacji publicznej (sprywatyzowano przecież i zderegulowano cały sektor komunikacji samochodowej – ale to temat na osobną dyskusję) zmuszeni zostali do zakupienia samochodów – na ogół tanich aut używanych. Kolejne rządy wymusiły to swoją nieprzemyślaną polityką transportową. Ale to właśnie codzienny ruch mieszkańców Gminy Wadowice, jadących do i z pracy o jednakowych porach, powoduje największe zatory. Z moich obserwacji wynika, że wiele rodzin, jeżeli nie wszystkie, zwłaszcza mieszkające poza głównymi osiedlami w mieście, posiada po kilka samochodów. Samochody są tanie, bo rzeczywiste koszty środowiskowe ich używania przenoszone są na przyszłe pokolenia lub kraje biedniejsze (używane auta na końcu tam właśnie trafiają). Nadmiar samochodów pod domem musi przenosić się na nadmiar samochodów na drogach.

Komunikacji publicznej nie odbudujemy, zaprojektowanego układu funkcjonalnego gminy również nie naprawimy nawet w dekadę, ale kilka realnych i skutecznych działań na rzecz rozładowania korków i stworzenia alternatywy dla poruszania się samochodem zrobić możemy. Jedną z nich jest budowa infrastruktury rowerowej.

Moim celem jest stworzenie sieci rowerowych połączeń nie tylko do rekreacji, ale również codziennego poruszania się po mieście. Chciałbym, żeby tak jak w Niemczech czy krajach skandynawskich rodzice mogli dojechać z dziećmi do szkół z osiedli, a także sąsiednich miejscowości rowerami. Pracujemy więc nad siecią dróg i ścieżek rowerowych w całym mieście i przeprojektowaniem głównych ulic, tak aby posiadały wydzielone pasy dla rowerów. Jednocześnie rozwijamy też rekreację rowerową.

Załączona mapa pokazuje główne połączenia, które projektujemy, już zaprojektowaliśmy albo dopiero planujemy.

Trasy rowerowe

Od Kopca dojeżdżamy ciągiem pieszo-rowerowym wzdłuż drogi krajowej do ronda na ul. Wałowej, a następnie chodnikami do ronda Okulickiego, gdzie zaczyna się ścieżka rowerowa w stronę os. Pod Skarpą oraz idąca wzdłuż całej Lwowskiej trasa na rynek. Wzdłuż obwodnicy droga rowerowa prowadzi w kierunku Choczni. Również wzdłuż ul. Spółdzielców planujemy drogę rowerową, łączącą się z kontrapasem na Fatimskiej od rynku oraz (kiedyś) ścieżką wzdłuż os. Kopernika prowadzącą od os. Pod Skarpą. Planowana jest również budowa ciągu rowerowo-pieszego wzdłuż projektowanej drogi ul. Granicznej z Chocznią do ul. Krasińskiego. Po przebudowaniu wiaduktu, co zakładam stanie się w 2018 roku, planuję doprowadzić ciąg rowerowo-pieszy aż do szkoły w Kleczy.

Jeżeli chodzi o rekreację, nad Skawą robimy pętle i wracamy istniejącym szlakiem rowerowym wzdłuż brzegów Skawy na most w Jaroszowicach, a potem lasem na Wenecję. W dalszej kolejności trasy rowerowe planujemy również na Patrię od strony Łazówki, z Kaczyny do Ponikwi, z Jaroszowic polami do Kleczy. Ciąg rowerowo-pieszy przydałby się wzdłuż całej drogi powiatowej w Zawadce i ul. Góralskiej – jest to ulubiona trasa rowerzystów i biegaczy.

Ważnym elementem nowego miasta, które budujemy, będzie również kompleksowa przebudowa ul. Lwowskiej. Jej odcinek od ul. Sienkiewicza stanie się deptakiem miejskim, gdzie samochody będą ustępować pierwszeństwu pieszym i rowerzystom. Że takie rozwiązanie ma sens, pokazało doświadczenie ŚDM. Przy okazji przebudujemy też kanalizację burzową, aby wyeliminować zalewanie miasta.

W planie mam również kompleksową reorganizację ruchu. Ul. Wojtyłów mogłaby mieć odwrócony kierunek jazdy, podobnie Fatimska od skrzyżowania z Poprzeczną, która będzie dwukierunkowa. Również Gimnazjalna powinna stać się ulicą dwukierunkową, przy likwidacji znajdującego się na skrzyżowaniu z Mickiewicza systemu świateł. To tematy do dyskusji.

Przy okazji ŚDM wiele mówi się o zamknięciu dla ruchu rynku. Wielu mieszkańców chwali sobie ten pomysł, a ostatnie tygodnie pokazały, że przejazd przez rynek nie jest konieczny – bez niego ruch odbywa się normalnie. Otwarcie planowanych przez nas ulic powinno więc w zupełności wystarczyć, aby przejazd przez rynek ograniczyć, np. wprowadzając tam strefę zamieszkania, co już próbowałem uczynić (nie zgodziła się komisja bezpieczeństwa ruchu przy Starostwie Powiatowym).

rynek strefa zamieszkania

Przedsiębiorcy mylą ograniczenie ruchu samochodowego na rynku z zamknięciem parkingu na pl. Kościuszki. Tego rzeczywiście na razie nie zrobimy, a to dlatego, że brakuje na razie alternatywy. Docelowo jednak należy zastanowić się nad lepszym wykorzystaniem placu w centrum miasta, który na razie marnujemy na parking. Wadowice mogą tylko na tym skorzystać.

Na koniec podzielę się pewną radą. Od roku jeżdżę skuterem, teraz już motorem. Jednoślad nie zajmuje dużo miejsca na drodze, można go łatwo zaparkować wszędzie. Łączy zalety samochodu i roweru, na odległości kilkukilometrowe zupełnie wystarczy. Poza może 3 tygodniami śniegu i mrozu używałem go bez przerwy cały rok. Zamiast kupować kolejne samochody, warto pomyśleć o tej alternatywie?