Mateusz Klinowski » dowiedz się więcejDziałania

O politycznych przyczynach smogu w Wadowicach

Działania
img_0368.jpg

Gmina Wadowice posiada jedną z najbardziej toksycznych atmosfer w Europie. Jest gorzej niż w Krakowie, bo kotły węglowe cały rok dymią w centrum położonego w kotlinie miasta i w okolicznych miejscowościach. Odpowiada za to utrzymujący się od lat brak woli politycznej rozwiązania problemu. W dodatku przez decyzje rządu PiS w Wadowicach straciliśmy miliony na walkę ze smogiem.

Zanieczyszczenie powietrza stanowi dzisiaj największy problem Gminy Wadowice oraz całej Małopolski. Smog jest przyczyną chorób nowotworowych, naczyniowych i złego samopoczucia, z czego coraz więcej osób na szczęście zaczyna sobie zdawać sprawę. Wbrew powszechnie powtarzanym twierdzeniom za smog nie odpowiada wcale ubóstwo mieszkańców województwa czy ich rzekoma głupota, ale… politycy kolejnych rządów. Smog jest problemem politycznym, a jego rozwiązanie może być wyłącznie polityczne. Niestety, co poprzedni rząd usiłował w spóźniony sposób stworzyć, obecny w kilka miesięcy rozmontował. Zapłacą za to zdrowiem mieszkańcy Wadowic.

wykres benzo(a)piren

Jakość powietrza wdychanego przez mieszkańców Wadowic niejednokrotnie jest znacznie gorsza niż tego w Krakowie.

Walka ze smogiem była jedną z moich obietnic z kampanii wyborczej. Pod moim kierownictwem w Urzędzie Miejskim wzięliśmy się do zdecydowanego działania. Gmina Wadowice jako jedna z pierwszych w Małopolsce przystąpiła do wszystkich programów ochrony powietrza, stworzyliśmy specjalne stanowisko eko-doradcy, staramy się brać udział we wszystkich politycznych inicjatywach wspierających antysmogowe działania, niedawno zostałem zaproszony do Rady Programowej Programu LIFE przy Marszałku Województwa.

Do mieszkańców rozesłaliśmy przygotowaną przez nas specjalną ulotkę antysmogową, prowadzimy w szkołach liczne programy profilaktyki zachowań (segregacja śmieci zamiast spalania itp.), jako pierwszy z włodarzy okolicznych gmin zwróciłem też uwagę na problem spalania resztek roślinnych przez działkowców (z dobrym skutkiem), czy problem dymiących kominów piekarni w centrum miasta (odpowiedzialni za całoroczne zjawisko smogu w centrum miasta). W celu rozwiązania tego ostatniego problemu zorganizowałem w ciągu 2016 roku spotkania z problematycznymi piekarzami (trzy piekarnie opalane węglem to zdecydowana mniejszość), poinformowałem o planowanym kierunku zmian (zakaz używania niespełniających norm instalacji spalających węgiel) i możliwościach poszukiwania środków zewnętrznych na wymianę pieców.  Bez odzewu.

Wraz z miejską spółką Termowad do podłączenia do sieci ciepłowniczej namawialiśmy mieszkańców dwóch osiedli domów jednorodzinnych opalanych węglem, którzy są jednym z dokuczliwych trucicieli w okolicy os. Pod Skarpą i Kopernika. Choć proponowaliśmy pokrycie kosztów, nikt nie przyjął oferty. Niedługo, na skutek wprowadzanych przez samorządowe władze województwa zakazów, osoby te będą likwidować piece we własnym zakresie – będzie płacz i zgrzytanie zębów. 

Moje zaangażowanie w rozwiązanie problemu smogu docenia samorząd Małopolski. Na zdjęciu z Wicemarszałkiem Województwa W. Kozakiem i z zastępcą Dyrektora Departamentu Środowiska Urzędu Marszałkowskiego T. Pietrusiakiem – przekazuję poparcie gmin Powiatu Wadowickiego dla uchwały antysmogowej dla Małopolski.

Rozpoczęliśmy obszarowe kontrole instalacji grzewczych. Tylko w sezonie 2015/16 skontrolowaliśmy 509 posesji i nałożyliśmy 47 mandatów na kwotę 4900 zł. Część mieszkańców narzeka, że kontrole nie kończą się wysokimi karami (maksymalny dopuszczalny przez przepisy mandat jest w wysokości 500 zł, my średnio wystawiamy na 104 zł), ale już sam fakt ich systematycznego prowadzenia przyniósł szybki i wyczuwalny efekt w postaci poprawy jakości powietrza. Wystarczy porównać sytuację z sąsiednią Kalwarią, gdzie granica smrodu spalanych odpadów pokrywa się z granicą pomiędzy obiema gminami. W trwającym sezonie grzewczym skontrolowaliśmy już 371 posesji, nakładając 23 mandaty na łączną kwotę 2600 zł.

Niebawem w Wadowicach na rynku stanie nowoczesna stacja pomiarowa jakości powietrza należąca do Krakowskiego Alarmu Smogowego. Będzie ona przez jakiś czas podawać online odczyty dotyczące szeregu istotnych dla zdrowia parametrów powietrza.

IMG_1539

W listopadzie w Urzędzie Miejskim w Wadowicach zorganizowaliśmy razem z Krakowskim Alarmem Smogowym konwent wójtów i burmistrzów Powiatu Wadowickiego poświęcony walce ze smogiem – tylko Kalwaria i Spytkowice nie poparły wspólnego stanowiska w sprawie regulacji antysmogowych.

Największe nadzieje wiązałem jednak z programami wymiany pieców – czyli fizyczną likwidacją źródła zanieczyszczeń. Według posiadanych przez nas danych, obecnie w Gminie Wadowice mamy 5600 źródeł niskopoziomowej emisji zanieczyszczeń (w skrócie: niska emisja), a to właśnie ten rodzaj emisji stanowi główne źródło smogu.

W Wadowicach planowaliśmy skorzystać z trzech strumieni finansowania wymiany pieców: z rządowego programu KAWKA oraz samorządowych PONE i środków Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Wymienione programy stanowiły realne narzędzie poprawy jakości powietrza w Wadowicach. W latach 2015 i 2016 znajdowaliśmy się w fazie “rozruchu”, zbierania wniosków od zainteresowanych mieszkańców, przygotowywania aplikacji o środki. W 2017 roku pełną parą zacząć się miała wymiana. 

Poniższy wykres pokazuje dynamikę wzrostu pozyskiwanych przez nas środków na ten cel. O ile w latach 2015-16 zlikwidowaliśmy 107 trujących kotłów, o tyle w tym roku miała to już być liczba zbliżająca się do 1 tysiąca. Dzięki takiemu tempu istniałaby realna możliwość wymiany wszystkich źródeł ciepła za dotacją do 2023 roku na źródła ekologiczne. Smog w Wadowicach mógłby więc skończyć się w przeciągu 6-8 lat!

Pone Kawka MRPO

Tak miały wyglądać wydatki na walkę o czyste powietrze w Gminie Wadowice. Złożone przez nas wnioski na finansowanie nie zostały w ogóle rozpatrzone, bo rząd PiS zlikwidował programy wymian.

Niestety, okazało się, że rząd Beaty Szydło wspiera związki górnicze i przestarzałą gałąź przemysłu związaną z wydobyciem węgla. Beata Szydło była burmistrzem Brzeszcz (w Brzeszczach znajduje się kopalnia) i robi dokładnie to, czego można było się po niej spodziewać – likwiduje rządowe wsparcie dla wszystkich działań, które mogłyby obniżyć przychody branży górniczej pochodzące ze sprzedaży odpadów węglowych (miałów, mułów itp.) indywidualnym odbiorcom. Likwidacji bądź ograniczeniu uległy programy wsparcia wymiany kotłów KAWKA oraz PONE. Programy te oferowały środki na wymianę pieców – od 50 do 90% wartości inwestycji. Za cenę ułamka wartości nowoczesnego pieca mieszkaniec otrzymywał nowy kocioł – tańszy niż niespełniające norm emisyjnych kopciuchy dominujące w sklepach.

Na marginesie, w Polsce nadal nie ma żadnych norm emisyjnych dla pieców i norm jakości paliw. To również świadomy wybór polityczny kolejnych rządów działających na rzecz branżowych lobbies – kosztem zdrowia wyborców. Ale zatruwani wyborcy siedzą cicho…

PONE działa w wersji okrojonej, oferując tylko 30% dopłaty (20% dorzucamy mieszkańcom z pieniędzy budżetu gminy), zaś KAWKA zakończyła działalność, a pracujący w niej specjaliści z dnia na dzień zostali zwolnieni. Premier Szydło wycofała również rządowe wsparcie dla programu LIFE, co pod znakiem zapytania postawiło otrzymane już Unijne dotacje! Sytuację ratował samorząd Małopolski. Z kolei program MRPO nie jest zagrożony, ale jego realizacja obwarowana jest spełnieniem licznych warunków – przede wszystkim termomodernizacją domu. Nie będzie to więc program tak dostępny i atrakcyjny jak KAWKA. Zamiast szybkiej poprawy sytuacji czeka nas więc mozolna próba walki ze smogiem bez nadziei na szybkie jej wygranie. Przygotowywana na szczeblu województwa przez samorządową koalicję PO-PSL uchwała antysmogowa jest konieczna, ale jej uzupełnieniem były istniejące programy wymiany pieców. W poprzednim roku rząd Beaty Szydło programy te zlikwidował bądź znacząco ograniczył. 

Walka z zanieczyszczeniem powietrza była i jest wyborem politycznym. Jej zakończenie, zanim na dobre się rozpoczęła, to również decyzja czysto polityczna. Warto pamiętać o tym wrzucając kartkę do urny. Głos na PiS okazał się głosem za smogiem. Jak pokazują fakty i liczby, za zwycięstwo w wyborach tej właśnie partii politycznej zapłacimy w Wadowicach zdrowiem.