Mateusz Klinowski » dowiedz się więcejDziałania

Wszystko co powinieneś wiedzieć o BDI (ale bałeś się zapytać)

Działania
TOKSA

W piątek wydano decyzję środowiskową dla BDI. Co to oznacza i na jakim etapie jest projekt nowej drogi ekspresowej? Czy ma on szansę realizacji i kiedy to nastąpi? Gdzie w Wadowicach będzie przebiegać BDI i jaka jest opinia na jej temat samorządu oraz mieszkańców? Wszystko co chcielibyście wiedzieć na temat BDI, ale baliście się zapytać – w jednym wpisie.

Powrócił temat Beskidzkiej Drogi Integracyjnej, czyli drogi ekspresowej łączącej Bielsko z Głogoczowem (czyli z Zakopianką). Ponieważ drogę na terenie Gminy Wadowice zaplanowano w ten sposób, że rozcina ona tereny mieszkaniowe i rekreacyjne, tak zlokalizowana „ekspresówka” może stać się gwoździem do trumny gospodarki miasta i raz na zawsze pogrążyć szanse Wadowic na rozwój oparty o turystykę. Do realizacji tej niefortunnie zaplanowanej inwestycji jest jednak daleko – wydanie decyzji środowiskowej to dopiero początek długiego procesu. Jeżeli jednak decyzja środowiskowa nie zostanie zaskarżona i uchylona, droga powstanie w niekorzystnym dla Wadowic i okolic wariancie, co tysiące mieszkańców odczują na własnej skórze i kieszeni.

Czy BDI jest potrzebna do rozwoju Wadowic?

Najczęściej powtarzany argument za budową przez środek naszej gminy „autostrady” brzmi tak: BDI jest niezbędna dla rozwoju gospodarczego Wadowic. Dlaczego uważam ten argument za nietrafny?

Zacznijmy od tego, że gospodarka w Gminie ma się dobrze, powstają nowe inwestycje, w tym zakłady produkcyjne. Barierą rozwoju nie jest więc sieć transportowa, ale raczej brak terenów przemysłowych, na co zresztą przedsiębiorcy stale się skarżą.

Z drugiej strony, gdy spojrzymy na plan zagospodarowania przestrzennego, zobaczymy, że BDI zaplanowano w terenach mieszkaniowych, a nie terenach przemysłowych, które mamy od północnej strony miasta. Zrobiono tak wyłącznie dlatego, aby uniknąć przechodzenia przez obszar Natura 2000, którego urzędnicy GDDKiA boją się jak ognia.

Print

Wynika z tego, że droga nie tylko nie będzie obsługiwać produkcji i usług, ale uderzać w interesy tysięcy mieszkańców gminy – obniżając wartość posiadanych przez nich działek mieszkaniowych. I nie chodzi bynajmniej o tych „szczęśliwców”, którzy zostaną wywłaszczeni pod budowę. Droga uderzy po kieszeni ich sąsiadów, którzy na zawsze już będą mieszkać w cieniu autostrady. Ceny ich nieruchomości drastycznie spadną, spadnie również znacząco jakość ich życia.

Na marginesie, powyższa mapa, oprócz wariantu GDDKiA, który wcina się w tereny mieszkaniowe i rekreacyjne Gminy, przedstawia również dwa warianty alternatywne, które zaproponowałem Dyrekcji. Przebiegają one dotychczasową obwodnicą i jak widać z punktu widzenia planu zagospodarowania przestrzennego mają one sens.

Rozwój gospodarczy Wadowic zależeć będzie głównie od turystyki i rekreacji (o szeroko zakrojonej działalności produkcyjnej nie ma co marzyć – dzięki zaniedbaniom poprzedników wyprzedziły nas strefy w Zatorze i Andrychowie), w tym w oparciu o zbiornik Świnna Poręba. BDI w zaproponowanym przez GDDKiA wariancie oznacza zniweczenie możliwości takiego modelu rozwoju – drogę zaplanowano w terenach rekreacyjnych, na przecięciu szlaków turystyki pieszej, rowerowej prowadzących w kierunku zapory.

Z punktu widzenia interesów gospodarczych miasta, urbanistyki czy interesów mieszkańców stanowi to zupełny bezsens.

bdi krajobraz mem

Fot. Bartosz Kamiński

Droga zupełnie zniszczy krajobraz Beskidu Małego i Wadowic, wpisując się w górską panoramę Gminy. Stracimy niezwykle cenny walor turystyczny. Tymczasem po północnej stronie Gminy znajdują się nieużytki, tereny płaskie, poprodukcyjne, ruchliwe drogi. Brak jest zaś zwartych terenów mieszkaniowych.

Z perspektywy turystyki, rozwoju gospodarczego, szans na pozyskanie nowych mieszkańców z klasy średniej, szukających wygodnego do życia miasta niedaleko Krakowa, BDI na południu Wadowic będzie wielkim błędem. Strach, że ktoś tego nie przemyślał , a jednak zaplanował.

mem 3 - puste pola

Czy BDI rozwiązuje komunikacyjne problemy Wadowic?

Kolejny argument za budową BDI głosi, że stanowi ona uniwersalne remedium na korki w mieście. Jeżeli jednak przyjrzeć się uważnie miejscom, gdzie komunikacyjne zatory powstają, oraz przebiegowi planowanej drogi, widać, że jedno z drugim niekoniecznie ma jakikolwiek związek. Każdy w Wadowicach wie, że płynność ruchu spada w godzinach skorelowanych z dojazdami do szkół i pracy, oraz powrotami z nich. Korki w znacznej mierze generują mieszkańcy Gminy, nadjeżdżający do strony Zatora (korek pod Podhalaninem) czy z kierunku Babicy (korek na Zaskawiu na ul. Wałowej). BDI nie zmieni tutaj nic.

 

bdi_szkic

Oczywiście zmaleje ruch transferowy z kierunku wschód-zachód na moście na Skawie, ale największe zatory tworzy akurat ruch północ-południe (Podhalanin, Putka). W tej sprawie BDI nic nie zmienia. Korki jak były, tak i będą.

Jeszcze jedno, droga zostanie zrealizowana po 2023 roku (według aktualnego planu budowy dróg). Oznacza to, że przez następne 7-10 lat i tak nic w Wadowicach się nie zmieni, a jeżeli mam rację, po 10 latach nastąpić może nie pewna poprawa sytuacji. Za jaką jednak cenę?

mem 2 - rozcięcie

Czy BDI wyprowadzi ruch z Wadowic?

Nowa ekspresówka ma zlikwidować korki poprzez wyprowadzenie ruchu z Wadowic. Wyprowadzi ona jednak ruch z dróg krajowych biegnących przez miasto i umieści go w terenach rekreacyjnych i mieszkaniowych, które mamy na południu. „Czysty” zysk, prawda? W dodatku, o czym inwestor nie jest skory wspominać, BDI to droga, po której odbywać się będzie transfer międzynarodowy, którego dzisiaj na naszych drogach nie ma. Natężenie ruchu w Gminie Wadowice znacząco więc wzrośnie.

Nie będzie on odbywał się dotychczasowymi drogami, ale nie jest prawdą, że z Gminy zostanie wyprowadzony ruch transferowy. Dopiero zostanie wprowadzony i to na niespotykaną dotychczas skalę. Będzie on odbywał się nową drogą – przez tereny mieszkaniowe i rekreacyjne. Ze szkodą dla tysięcy mieszkańców Gminy i niwecząc szansę jej gospodarczego rozwoju.

Czy BDI skraca czas dojazdu do Krakowa?

BDI ma nie tylko rozładować korki w Wadowicach (czego oczywiście nie zrobi), ale również pozwolić ekspresowo dojechać do centrum Krakowa. Mam wrażenie, że wysuwają go najczęściej osoby, które nie znają ani Krakowa, ani Zakopianki. Nie znają również realiów projektu pod nazwą BDI.

Co prawda BDI wygląda jak droga ekspresowa, ale zaprojektowano ją pod prędkość 80 km/h. Do tego prowadzi ona nie do Krakowa, ale do Głogoczowa, gdzie włącza się w Zakopiankę – jedną z najczęściej zakorkowanych dróg w okolicy. Problem w tym, że Zakopianka już zbliża się do granicy własnej przepustowości. Gdy doprowadzony zostanie do niej międzynarodowy ruch tranzytowy, korek na Zakopiance skutecznie ją zablokuje. Zysk czasowy w dojeździe do Krakowa będzie żaden, a na budowie BDI ucierpi gospodarka całej Małopolski.

Dziennik Polski - BDI zakorkuje Zakopiankę (1)

Zdają sobie z tego organizacje przedsiębiorców, które już podjęły działania, aby zablokować nieracjonalną inwestycję.

Nie wypowiadam się na temat BDI w innych gminach. Niewątpliwie Andrychów czy Kalwaria Zebrzydowska, nieposiadające własnych obwodnic, mogą na tej inwestycji skorzystać i wydaje się ona z ich perspektywy atrakcyjna. W Wadowicach sytuacja jest jednak inna – mamy obwodnicę, a budowa BDI nie rozwiąże naszych problemów z korkami. A z perspektywy Małopolski czy racjonalności wydawania środków publicznych, BDI nie wygląda już atrakcyjnie.

Ile kosztuje BDI?

Planowana inwestycja jest niezwykle kosztowna. Wg. najnowszych szacunków GDDKIA pochłonie 4,3 mld zł. Oznacza to, że koszt BDI jest niemal dwukrotnie większy od kosztu budowy zapory i zbiornika w Świnnej Porębie (2,3 mld zł)! Oczywiście rodzi to poważne wątpliwości, czy BDI uda się kiedykolwiek zrealizować. Przypomnę, że na realizację programu budowy dróg w budżecie już poprzedniemu rządowi zabrakło około 100 mld zł. Przez poprzednie 8 lat rząd PO i samorządowcy z okolicy nie byli w stanie znaleźć na BDI pieniędzy, a przecież wszyscy byli członkami PO lub wspierali tę partię. Obecna sytuacja budżetowa jest znacznie gorsza – nieodpowiedzialne obietnice wyborcze rządu (500+) ograniczają mu możliwości inwestowania, co doskonale widać w samorządach.

Z ogromnymi trudnościami w tym roku znaleziono 46 mln zł na dokończenie zbiornika w Świnnej Porębie, a to nie wszystkie potrzebne środki (nadal brakuje 20 mln zł). Skoro rząd nie ma pieniędzy na tak priorytetowe zadania, skąd wezmą się one na drogę pomiędzy Bielskiem a Głogoczowem? Zwłaszcza, że w Małopolsce brakuje znacznie bardziej potrzebnych dróg.

Czy istnieje alternatywa dla BDI?

Istnieje i to o wiele tańsza. Od strony ekonomicznej BDI nie ma większego sensu: powstanie niezwykle kosztowna droga równoległa do istniejącej drogi krajowej oraz istniejącego połączenia kolejowego, czyli linii 117. Lepszą inwestycję stanowiłaby modernizacja już istniejących połączeń, zwłaszcza, że problemy z ich przejezdnością (przejazdy kolejowe, wiadukt, brak lewoskrętów, pasów do wyprzedzania) i tak będzie trzeba rozwiązać. Przecież po powstaniu BDI po drogach i szynach nie przestaną jeździć pojazdy, nadal będą one generować korki, wypadki, nadal będą ginąć piesi.

Inwestycje te są więc konieczne, znacznie mniej kosztują, a naprawdę w krótkim czasie pozwoliłyby upłynnić ruch w Wadowicach i na całej DK52. Część z tych inwestycji już podejmujemy – rondo na skrzyżowaniu DK 52 z ul. Wałową, chodniki na DK52 czy wiadukt w Kleczy.

Czy mieszkańcy Wadowic chcą budowy BDI?

Mieszkańcy Gminy Wadowice jednoznacznie opowiedzieli się przeciwko budowie BDI. GDDKiA Kraków na wczesnym etapie przygotowywania koncepcji przebiegu drogi (2008) rozprowadziło wśród mieszkańców Gminy ankietę. W tej formie wypowiedziało się ogółem około 2450 osób. Wynik tych konsultacji wyglądał tak:

konsultacje bdi - wykres

Warianty zaproponowane południem Gminy Wadowice poparło 202 osoby, 2248 osób opowiedziało się przeciwko jakimkolwiek wariantom drogi na południu.

W 2008-9 roku przeciwko przebiegowi drogi przez południową część Gminy Wadowice zabrano ponad 5 tys. podpisów, które przekazano do władz miasta. Zaowocowało to uchwałą Rady Miejskiej z 2009 roku, w której wyraźnie wyrażono sprzeciw na proponowany przez GDDKiA przebieg drogi.

Również w czasie ostatnich wyborów samorządowych mieszkańcy Gminy Wadowice mieli możliwość wyboru pomiędzy kandydatami do fotela burmistrza, którzy zajmowali wyraźne stanowisko w sprawie proponowanego przebiegu BDI.

Oto, jakie poparcie uzyskali kandydaci i co sądzili na temat BDI:

NIE DLA BDI                         Mateusz Klinowski (5 323) + Ewa Filipiak (6 030)

TAK DLA BDI                       Jacek Jończyk (3 639)

Jak łatwo policzyć, 24% wyborców z 2014 roku popiera pomysł budowy BDI w zaproponowany wariancie, 76 % odrzuca go.

Jak widać, mieszkańcy Wadowic w kolejnych latach jednoznacznie i konsekwentnie opowiadali się przeciwko jakimkolwiek wariantom przebiegu drogi na południu miasta. Inwestor o tych protestach i ich skali wiedział, a jednak zupełnie pominął je w raporcie środowiskowym dla inwestycji. Woli mieszkańców i samorządu w ogóle planując drogę nie uwzględnił.

Czy tylko Wadowice blokują powstanie BDI?

W mediach często można spotkać się z opinią, że samorząd Wadowic to jedyny przeciwnik powstania BDI. Pokazałem, że argumentów przeciwko BDI w obecnie proponowanym przebiegu nie brakuje. A Wadowice nie są w swojej negatywnej ocenie tego przebiegu odosobnione. Włączenie BDI do Zakopianki krytykuje samorząd gospodarczy Małopolski, o czym pisałem powyżej.

Parki Krajobrazowe - BDI

Przebieg BDI na terenie Gminy Wadowice negatywnie zaopiniowała również Dyrekcja Zespołu Parków Krajobrazowych Małopolski. To po prostu zły, kosztowny projekt, wykonany niezgodne ze sztuką projektowania i przeprowadzania tego typu przedsięwzięć.

Czy możliwy jest kompromis w sprawie BDI?

Nie ma szans na zrealizowanie BDI w najbliższych latach, a może i nigdy. Droga nie rozwiąże problemów komunikacyjnych Wadowic i zaszkodzi rozwojowi miasta. Nie skróci również czasu dojazdu do Krakowa. Zwiększone obciążenie Zakopianki spowoduje, że czas dojazdu do Krakowa wydłuży się i to wszystkim mieszkańcom Małopolski.

Na BDI w Wadowicach finansowo stracą tysiące ludzi, budowa drogi oznaczać będzie wyburzenie ponad 100 budynków w samej tylko Gminie Wadowice. Setki pozostałych budynków i osiedle Pod Skarpą znajdą się w bezpośrednim sąsiedztwie drogi. Droga wpisze się w krajobraz miasta i Beskidu Małego, będzie stanowić fizyczną barierę w dostępie do części Gminy, gór, lasów oraz zbiornika w Świnnej. Będzie przeszkodą w rozwoju Gminy, przyczyni się do jej obumarcia jako miejsca wypoczynku i rekreacji.

Równolegle do planowanej BDI rozwija się kolej. Modernizowana jest linia kolejowa 117, powstają dodatkowe łącznice (Zabłocie, Kalwaria). Może się okazać, że w 2019 roku czas dojazdu pociągiem do Krakowa to mniej niż 1 godzina (od centrum Wadowic do rynku w Krakowie). Koszt dojazdu: 6 zł (dla osoby dorosłej) – tyle kosztuje bilet. W takim ujęciu powinniśmy, ba, mamy obowiązek, pytać, czy BDI w ogóle ma sens?

region

Pomimo zastrzeżeń zaproponowałem inwestorowi dwa możliwe i akceptowalne społeczne warianty przebiegu BDI przez Gminę Wadowice – z wykorzystaniem istniejącej obwodnicy, która musiałaby zostać poszerzona. W proponowanym przeze mnie wariancie BDI mogłaby prowadzić bezpośrednio na Roków i Babicę, w ten sposób nie tylko aktywując niezabudowane i niewykorzystywane tereny naszej Gminy, ale również umożliwiając alternatywny dojazd od strony Krakowa do centrum miasta. Budowa BDI w oparciu o obwodnicę oznaczałaby również przebudowę hamujących ruch rond i przejazdów kolejowych.

W ten sposób, wykorzystując i modernizując istniejąca drogę, poprawialibyśmy przejezdność Wadowic, a jednocześnie nie zagrażali ich przyszłemu rozwojowi (przebieg proponowanych przeze mnie wariantów znajduje się na ilustracji umieszczonej na początku tekstu).

Z kolei, przedsiębiorcy z Małopolski proponują dalszą zmianę przebiegu BDI i skierowanie jej przez Skawinę bezpośrednio na autostradę z ominięciem Zakopianki. Propozycje te całkowicie ignoruje GDDKiA, czyli inwestor przedsięwzięcia.

Walka o racjonalny przebieg BDI i rozsądne rozwiązanie problemów komunikacyjnych Gminy Wadowice dopiero się zaczyna. Jej wynik przesądzi o klęsce bądź powodzeniu gospodarczym Wadowic. Mamy pomysły, argumenty i wolę działania, oraz wsparcie większości mieszkańców. Od lat czekamy na partnerów do rozmowy. Czy się doczekamy? W mojej ocenie o ostatecznym przebiegu BDI przez teren Gminy Wadowice powinni zdecydować w głosowaniu mieszkańcy. Innej możliwości nie widzę.