Mateusz Klinowski » dowiedz się więcejDziałania » dowiedz się więcejUrząd

Raport burmistrza [nr 1]

Działania Urząd
buda gold

Dzierżawa miejskich parkingów, sesja Rady Miejskiej, szachy w szkole, konkurs na stanowisko kierownicze oraz pojawienie się drewnianej budy – to mijający dwu-tydzień w pigułce.

Bycie przy funkcji wymusza niebycie przy piórze. Dla pisarza sytuacja dość niekomfortowa: dużo rozmów, mało pisania. Kluczowe decyzje nie przekładają się na kluczowe frazy, a tym bardziej słowa klucze. Szukam więc form lapidarnych, skrótowych. Stąd raport literacki i urzędowy jednocześnie.

Buda. Stanęła na Zatorskiej, ku zdumieniu, także mojemu. Oczywiście od razu krzyk, bo przecież Zatorska taka reprezentacyjna, z Bangladeszem na Mydlarskiej zwłaszcza. Wina burmistrza, że poprzednik spójnej linii estetycznej, również prawnie, nie stworzył. Budę dostała nakaz rozbiórki, już jej nie ma. Będą jednak budy następne. Walka o estetykę miasta dopiero się zaczyna, a etat miejskiego architekta pusty…

Przy okazji budy znów odezwał się syndrom “burmistrza wszechwładnego”. Część lokalnych komentatorów przypisuje mi, często domyślnie jedynie, sprawczą rolę równą bogom. Burmistrz powinien zrobić to, zrobić tamto, najlepiej od razu i osobiście. Może i powinien, ale jego rolą chyba jednak coś innego: zarządzać zespołem ludzkim i procesem politycznym. Ponoszę odpowiedzialność za efekt, ale nie mam możliwości go osobiście sprawiać. Nie łapie tego jeszcze miejscowy Fejsbuk, potrzebna tu edukacja obywatelska oraz polityczna, której, niestety, nie wynosimy ze szkół.

Kolejny konkurs na stanowisko kierownicze. Zarządzanie miastem rozbija się o realia zarządzania zespołem ludzkim, którego imię “urząd”. To weryfikuje oczekiwania i sprowadza na ziemię. Napiszę o tym więcej przy innej okazji, a tymczasem jesteśmy po rozmowach kwalifikacyjnych na stanowisko kierownika Wydziału Organizacyjnego. Sami kandydaci spoza urzędu, z Wadowic nikt. Nie lepiej wygląda nabór do Informacji Turystycznej, tam więcej miejscowych.

Sesja Rady Miejskiej. Zarządzanie miastem to również proces polityczny, przeprowadzanie swoich zamierzeń przez Radę Miejską. Kto wie, co trudniejsze? Przekazaliśmy uchwałą ponad 670 tys. zł na rozbudowę szpitala powiatowego, ok 460 tys. zł na drogi i chodniki powiatowe w gminie (powiat daje 490 tys. zł), wyznaczając kierunki remontów na drogach powiatowych i gminnych ponad partykularyzmami lokalnymi. To już sukces, bo dotychczas nikt się na to nie poważył.

Wystawiamy na sprzedaż teren na Skarpie pod kolejny blok mieszkalny, rozpoczynamy proces zmiany gospodarki przestrzennej w gminie Wadowice. Tu również od lat bano się podejmować decyzji. Paraliż ten przezwyciężyłem.

Poza tym, ZHP otrzymał budynek na dzwonku dla Harcerskiego Klubu Łączności, ruszyły prace Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, podzieliliśmy środki z korkowego i na zadania powierzone organizacjom społecznym (1.7 mln zł). Ostatnie to osobny temat, który w Gminie należy ustawić na nowo. Poświęcimy temu czas do końca roku. Mamy nowy regulamin działania Komisji, zaczynamy kontrolę sklepów sprzedających alkohol, wchodzimy z profilaktyką do szkół. Zaczęliśmy kontrolować busiarzy i taksówkarzy, jak również spalanie odpadów w piecach. Są już pierwsze mandaty i upomnienia. Zmieniłem regulamin Rady Sportu, ogłosiłem nabór jej członków. Zabrałem się za porządkowanie spraw w gminnej spółce EKO.

Kaufland. Najwięcej kontrowersji wzbudza kwestia zmiany planu zagospodarowania przestrzennego terenów dawnego zakładu Bumar. Radni przyjęli moje argumenty i zagłosowali za wycofaniem się z kontrowersyjnej uchwały przyjętej przez poprzednią Radę. Inwestor witający się z gąską pożegnał się z nami trzaśnięciem drzwiami. Drzwi były podwójne, więc trzaskał podwójnie.

Wiele osób, z całej Małopolski, gratuluje nam uporu i finalnego sukcesu w zmianie niekorzystnej dla Wadowic decyzji. Tereny przemysłowe mają szansę zostać wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem, rodzimy i lokalny biznes jeszcze trochę pożyć. Małopolska batalię obserwowała i sygnał dostrzegła: wiatr dla inwestycji wieje w Wadowicach, choć niekoniecznie dla niemieckiej sieci.

Szachy w szkole. Hiszpanie wprowadzili to na poziomie krajowym, my zaledwie pilotaż w jednej ze szkół podstawowych. Królewska Gra nie miała do tej pory szczególnej passy. W tym roku przyznałem na szachową sekcję pieniądze, a teraz wprowadzam szachy do jednej ze szkół. O tym wcześniej nikt nawet nie myślał. Etyka i logika czekają w kolejce….

Włączamy też wszystkie szkoły do programu Czysta Szkoła – Szkoła bez Korupcji zamykającego szkoły na niezgodne z prawem i etyką działania wydawców edukacyjnych.

Post Scriptum. Tydzień nie upłynąłby normalnie, gdyby portal poprzedniej władzy nie odtrąbił jakiejś afery. Nad wyraz łatwo wcisnąć kit w zaścianek, zwłaszcza, gdy głowy nawykłe do strzelania komentarzy. Zniszczona przez urzędników firma i jej właściciel domagają się milionowego odszkodowania. Odszkodowanie w większości składa się na długi. Bezprawność władzy potwierdzona jest prawomocnym wyrokiem, a ja odmawiam płacenia za błędy poprzedniej ekipy. Gdzie tu afera? Ewa Filipiak, odpowiedzialna za narażenie na poważne straty Gminy Wadowice, o czym przez lata otwarcie ostrzegałem, plecie na swoim portalu trzy po trzy, a w natłoku powtarzanych bzdur ucieka najważniejsze: kto tej całej sytuacji jest winien.